- Oj jak się za tobą stęskniłam.
- Ja za tobą Violu też. - opowiedział
Kiedy zjedli śniadanie udali się do szkoły. Violetta marudziła przez całą drogę, a jej brat słuchał tego i dodawał jej otuchy. Nagle Fede zagadnął Leon.
- Violu ja idę do kolegów dojdziesz sama pod salę?
- Spoko. - powiedziała i pocałowała go w policzek
Kiedy odeszła na tyle daleko Leon spytał się.
- Stary to twoja dziewczyna?
- Nie siostra, a co wpadła w ci w oko?
- Nie no wiesz tak po prostu się pytam. - opowiedział speszony i odszedł.
W tym samym czasie
Violetta szła właśnie do sali gdy wpadł na nią jakiś chłopak. Był ubrany trochę jak raper.
- Przepraszam cię. Jestem Maxi.
- Nic się nie stało. Violetta miło mi. - powiedziała i poszła dalej.
Zmęczona wszędobylską muzyką usiadła w sali od śpiewu. Była pusta, jednak po chwili do sali wszedł przystojny szatyn.
- Czemu jesteś smutna? - spytał
- Mam dość wszyscy dookoła tylko śpiewają grają i komponują. W całej szkole chyba tylko ja nie lubię muzyki!
- Nie denerwuj się. - powiedział i usiadł obok niej. - Ja też tak miałem na początku.
- Wiesz co może jesteś przystojny ale kłamać to ty nie umiesz. W twoich oczach widać, że muzyka to twoje życie i pasja.
- No dobra, masz mnie. A tak w ogóle to jestem Leon.
- Violetta, jesteś naprawdę miły.
- Dzięki zostaniemy przyjaciółmi? - spytał pełny nadziei
- Dobrze, ale chyba powinniśmy już iść na zajęcia.
- Zajęcia ze śpiewu są tutaj, więc nigdzie nie musimy iść.
Po chwili do sali weszli inni uczniowie. Violetta zauważyła niezbyt miło wyglądającą dziewczynę.
- Kto to? - spytała Leona i kiwnęła w stronę tej dziewczyny.
- To Vanessa, jest nowa. Narazie nikt jej nie lubi.
- Koniec rozmów, moi drodzy. - powiedziała nauczycielka.
Oczywiście znim skończyły się rozmowy mineło kilka minut.
- Moi kochani, dostaniecie zadanie w parach a, żeby uniknąć zamieszania będziemy losować. Najpierw losuję imię dziewczyny a potem chłopca.
Przez najbliższe 5 minut Violetta nudziła się. Do momentu gdy usłyszał, że jest w parze z Leonem. Na jej twarzy pojwił się najpiękniejszy uśmiech. Zauważył to Fede, który musiał być z Vanessą. W głowie Leona było mnustwo myśli " Super... tylko ja i Violetta u mnie w domu.... a jak się zoriętuje, że coś do niej czuję.... o boże verdas głupi jesteś znasz ją dopiero od dziś....a może to miłość od pierwszego wejrzenia... dobra przestań verdas". Viola nie wiedziała, że zakochała się po uszy w szatynie po jej lewej. Myślała, że są tylko przyjaciółmi. Fede jednak wiedział, że zarówno Leon jak i Violetta czują coś do siebie, a on do Ludmiły....
~|~
Dodała wrszcie rozdział wiem krótki ale jestem ostatnio trochę chora. Każdy komentarz = :) na mojej twarzy.
