sobota, 21 grudnia 2013

Prolog

Violetta i jej mama przyleciały dzisiaj do ich rodzinnego miasta Buenos Aires. Antonella dostała nową pracę, dlatego jej córka musiała iść do nowej szkoły. Szkoły muzycznej, Violetta nienawidziła śpiewać. Muzyka ją denerwowała, jej matka tego nie rozumiała. Zarówno ona jak i jej mąż kochali muzykę, tylko ich córka jej nie lubi. Violettaa nigdy nie miała przyjaciół a ojca nie pamięta. Jej jedyną w życiu przyjaciółką była jej własna mama. Najbardziej cieszyło ją to, że spotka brata po roku. Tak bardzo tęskniła za Fede, który został ze znajomymi rodziny. Zawsze kochała brata, tylko on umiał ją pocieszyć gdy była podłamana, zawsze wiedział co się stało, żartował jak nikt inny. I tylko on umiał wywołać najpiękniejszy uśmiech na ustach Violetty do czasu... Jednak nawet on nie potrafił wpoić siostrze miłości do muzyki.
                                                                              ~|~
To prolog obiecałam i jest. Pewnie nie spodziewaliście się tego, że Viola będzie nienawidziła muzyki. Oj te moje pomysły. Nie spodziewajcie się na razie większych zmian ale będzie coś takiego bum. :)

3 komentarze:

  1. No nie spodziewalam się. Spoko rozdzial i wg blog
    PS: żeby wiecej osob komentowalo wylacz weryfikacje obrazkowa

    OdpowiedzUsuń
  2. No, nareszcie coś innego xD Oryginalny pomysł ;D
    Zapraszam do mnie :* http://jedynatakavioletta.blogspot.com/ . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bosh co ja piszę :D http://violetta-leonettastory.blogspot.com/

      Usuń